[secretera].
portal bibliofilsko-aukcyjny

lub

W rolach głównych: Stanisław Witkiewicz i Marc Chagall

20 październik 2015 | Konrad Bielecki

Hélène Peltier znana jest szerzej jako wybitna rusycystka, dzięki której świat zachodni poznał "Doktora Żywago". Gdyby w 1956 nie przemyciła rękopisu Borysa Pasternaka z ZSRR, powieść mogłaby się nigdy nie ukazać. To na podstawie tych notatek rok później opublikowano książkę, za którą Pasternak dostał literackiego Nobla. Jak się okazuje to nie ostatnie dzieło, które dzięki staraniom Peltier ujrzy światło dzienne. To ona przez lata przechowywała filmy, w których wystąpili m.in. Witkacy i Chagall!

Zmarła trzy lata temu Hélène była żoną wybitnego polskiego rzeźbiarza formisty, Augusta hr. Zamoyskiego. Po jego śmierci dbała o jego archiwum wraz z przyjacielem rodziny, André Gouzesem. Po latach poproszona przez Ludwika Flaszena i Andrzeja Wata, syna słynnego poety, zgodziła się przekazać zbiory Polsce. Nieotwierane przez wiele lat skrzynie z prywatnymi dokumentami Zamoyskiego, jak się okazało, zawierały prawdziwe skarby. Odnaleziono między innymi 110 taśm z niepublikowanymi dotąd filmami. Obrazy są oczywiście czarno-białe i nieme. Zostały nakręcone przez rzeźbiarza na amatorskiej kamerze Pathe 9,5 mm, nabytej prawdopodobnie we Francji. Zbiór, wraz z resztą archiwaliów, trafił w 2007 roku do warszawskiego Muzeum Literatury. Stan zachowania taśm nie pozwalał na projekcję, dlatego też trafiły na parę lat do magazynu.

Na klisze ponownie natrafiono w trakcie prac inwentaryzacyjnych. Po wstępnych oględzinach okazało się, że niektóre zawierają zdjęcia sław dwudziestolecia międzywojennego, wśród których, tak w Warszawie, jak i Paryżu, obracał się Zamoyski. Filmy prawdopodobnie tkwiłyby dotąd w magazynie, czekając na odkrycie, gdyby nie kustosz muzeum, dr Anna Lipa. To ona zwróciła się z prośbą o zbadanie tajemniczych klisz do Narodowego Instytutu Audiowizualnego. Zbieg okoliczności sprawił, że pierwsza taśma, którą wyciągnięto ze skrzyni, zawierała unikalne zdjęcia Stanisława Ignacego Witkiewicza. Powstały w początkach lat 30. pięciominutowy film, nie oglądany od prawie 60 lat, został zdigitalizowany i zaprezentowany uczestnikom wrześniowego Festiwalu Wersja Beta zorganizowanego przez NInA.

Przyjaźń Zamoyskiego z Witkacym zaczęła się jeszcze w latach 20. Poznali się tuż po I wojnie światowej, która zaskoczyła młodego rzeźbiarza w Niemczech. Po wielu perypetiach, jak pobyt w obozie jenieckim (nie jako schwytany żołnierz, ale jako rosyjski obywatel), z którego wyciągnęła go wpływowa krewna, kilkutygodniowa odsiadka w więzieniu za posługiwanie się fałszywymi dokumentami oraz ślub z włoską tancerką Ritą Sacchetto, który został w rodzinie Zamoyskich uznany za skandaliczny, August wrócił do Polski i postanowił zamieszkać w Zakopanem. Dopiero co zaprzyjaźnieni artyści prowadzili intensywne życie towarzyskie w zaprojektowanej przez Witkacego willi "Łada", która wkrótce stała się dla zakopiańskich formistów tym, czym dla krakowskiej cyganerii była Jama Michalika. Zamoyski miał jednak problemy finansowe, odkąd zawiedzeni życiowymi wyborami syna rodzice przestali wspierać go finansowo. Postanowił zatem szukać szczęścia za Oceanem. W 1920 roku wyjechał do Nowego Jorku, do którego dostał się jako steward na transatlantyku "Akwitania".

W Stanach Zjednoczonych Zamoyski także nie odniósł spektakularnego sukcesu, ani artystycznego, ani tym bardziej finansowego. Po niespełna 3 latach wrócił do Europy i zamieszkał we Francji. Jego rzeźby zaczęły się dobrze sprzedawać, mógł sobie pozwolić na zakup sporego mieszkania w Paryżu. Często odwiedzał jednak Polskę, w tym swoich przyjaciół sprzed lat. Prawdopodobnie podczas jednego z tych pobytów, na początku lat 30. powstał film z Witkiewiczem. Przyjaciele przechadzali się zimą w Warszawie. W tej śnieżnej scenerii Witkacy, znany z zamiłowania do kina i teatru, popisywał się swoimi aktorskimi zdolnościami. Rozbawione towarzystwo odgrywało na moście Poniatowskiego slapstickowe gagi, parodiując m. in. Charliego Chaplina. Obiektyw kamery uchwycił także "wygłupy" żony Witkacego Jadwigi Unrug. Jak twierdzą pracownicy Instytutu Audiowizualnego, nie brakowało im talentu.

W wywiadzie dla NInA, udzielonym w dzień projekcji filmu, Piotr Kłoczowski nazwał projekt digitalizacji filmów Zamoyskiego "początkiem wielkiej przygody dla Muzeum Literatury i dla Instytutu Audiowizualnego". Ciągle nie wiadomo, co znajduje się na pozostałych taśmach, choć pewnym jest, że większość powstało pod koniec lat 20. i w latach 30. w Paryżu. August Zamoyski przyjaźnił się w tym okresie z wieloma artystami, nie tylko polskimi, a opisy na kasetach z kliszami wskazują, że chętnie ich filmował. Podobno na jednym z filmów widać młodego Marca Chagalla w swojej pracowni. Miejmy nadzieję, że już wkrótce kolejne ujęcia zostaną udostępnione szerszej publiczności. Zapewne niejedno z nich kryje unikatowe treści.

WARTO WYKORZYSTAĆ:
http://www.europeana.eu/portal/record/09404/id_oai_bibliotekacyfrowa_eu_11464.html